poniedziałek, 1 stycznia 2018

Sylwester i Nowy Rok w wersji light

Tak się wtedy skupiłam, że zawaliłam xd
No ale są nowe, kolejne dni i wgl. Wczoraj np. był Sylwester, a ja dosłownie nic nie zjadłam. Jedynie piłam. Bardzo dużo alkoholu się polało (dlatego zaznaczę na niebiesko). Totalnie nie miałam apetytu. Dziś podobnie, z tym, że wypiłam jedynie jedną szklankę whisky z colą. Jestem w pracy, więc nie mogłam więcej. Dostałam tutaj pół dużej michy sałatki, ale totalnie nie mam ochoty jeść więc chyba ją zwrócę na restaurację. Z drugiej strony siedzę tu do 6 rano, więc wszystko może się zmienić (zjem lub nie).

Jutro rano się zważę chyba. Przydałoby się.

Ogólnie widziałam się wczoraj z przyjaciółką, którą ostatnim razem widziałam się na koniec września i była niesamowicie zaskoczona moim wyglądem. Ona i jeszcze jedna mówiły, że połowa mnie. Uwierzcie, ona była pod ogromnym wrażeniem :D Jestem z siebie dumna!

Wczoraj był Sylwester, a ja wyłam jak bóbr. Rozstaję się z chłopakiem. Twierdzi, że mam za duże wady i jeżeli ich nie zmienię to będzie ciężko. On jednak też je ma i to całkiem spore. Jest mi niesamowicie przykro z tego powodu, ale nie będę się zmieniać dla nikogo, tym bardziej, że zauważyłam po jego wczorajszym zachowaniu, iż mnie nie szanuje. To jakaś porażka. Nie mówi, że mnie kocha. Chyba już przestał. Twierdzi, że myślał, iż jestem inna. Trudno. 3 miesiące. Tak jak mój poprzedni związek hahahaha.

Ponadto ja się chyba w kimś innym zauroczyłam. Zobaczymy co wyniknie z tej znajomości :)

Jestem mega skacowana i zmęczona. Taka zmarnowana ;)

Lecę dalej zamulać w pracy ;)

1 komentarz:

  1. wierzę, że będzie coraz lepiej u Ciebie, zarówno w miłości, jak i w dążeniu do celów <3

    https://jaksieje.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń