Otóż, jestem zwykłą dziewczyną, która od dawien dawna chce mieć ładną sylwetkę. Kiedyś już doszłam do całkiem ładnego wyniku, niestety wyleczyli mi głowę z mojego chorego sposobu na dietę. Chorego? Tak, bo przecież wiem, że to chore odchudzać się w ten sposób.
Niestety nic innego u mnie już chyba nie działa. - Jeżeli nie mam obsesji to nie potrafię utrzymać diety. W taki właśnie sposób przytyłam bardzo dużo. Byłam sumo, który przy 165 cm wzrostu ważył ponad 80 kg. Schudłam trochę przy zdrowej diecie i ćwiczeniach, ale potem moje słabe ciało zaczęło szwankować i poskręcałam nadgarstki. Znowu przytyłam. W końcu postanowiłam zrobić coś więcej, schudnąć więcej. Zdrowa dieta i trening trwały u mnie kilka miesięcy i waga ledwo drgnęła. Ciało wygląda lepiej, ale nadal jestem ciężka do tego stopnia, że chłopak mnie prawie nie może udźwignąć. WSTYD.
Chcę być lekka jak piórko... 45 kg powinno być ok. Nigdy tyle nie ważyłam - to musi być piękne <3
Moja przygoda z Aną zaczęła się jak miałam ok 13-14 lat i byłam jeszcze w gimnazjum. Teraz mam 20 lat i dalej pragnę popadać w tą obsesję.
Zawsze byłam stuknięta ;) Lub wyjątkowa.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz